Amorgos - cicha woda...
Prawie koniec świata Musicie przyznać, że o Amorgos raczej się nie słyszy. Pobliskie Mykonos, czy Santorini reklamowane są w każdym Polskim biurze podróży, a znajomi słysząc tę nazwę od razu wiedzą o co chozi. Z Amorgos jest inaczej. Ta Prawie najbardziej oddalona i odosobniona wyspa na Cykladach . Cudownie uchowała się od natłoku turystów. Odwiedziłam ją w połowie lipca, a żadnych tłumów nie doświadczyłam. Wręcz przeciwnie! Mogłam cieszyć się niespotykanym w ciepłych krajach spokojem i ciszą. Wyspa ma niesamowity dziewiczy klimat. Miejscowi na osiołkach, kozy na każdym zakęcie, przepiękne nietknięte przez człowieka góry – wszystko to na tym malutkim skrawku ziemi. Amorgos jest naprawdę małe – ma niecałe 2000 mieszkańców. Miejscowych jest mało, ale to nie znaczy że trudno ich poznać. Wszyscy są niesamowicie otwarci, serdeczni i gościnni. Pomagają, częstują i oprowadzają, wystarczy zachęcająco się uśmiechnąć. Dodatkowo odniosłam wrażenie,...